Spędzasz tam jedną trzecią życia. Czy Twoja sypialnia jest naprawdę czysta?

prawdziwa czystosc w sypialni

Kiedy myślisz o sprzątaniu domu, prawdopodobnie masz w głowie dość konkretny obraz.

Odkurzanie podłogi.

Mycie łazienki.

Wycieranie kurzu.

Czyszczenie kuchni.

Mycie okien.

Może jeszcze porządki w szafach.

I kiedy wszystko wygląda dobrze, możesz mieć poczucie, że dom jest czysty.

Ale jest jedno pomieszczenie, na które warto spojrzeć trochę inaczej.

Sypialnia.

To właśnie tam spędzasz około jednej trzeciej swojej doby.

Nie przez kilka minut.

Nie przez godzinę czy dwie.

Przez wiele godzin każdego dnia.

I właśnie dlatego warto zadać sobie pytanie:

Czy moja sypialnia jest naprawdę czysta, czy tylko wygląda na czystą?

To nie jest pytanie mające kogokolwiek przestraszyć.

Wręcz przeciwnie.

Chodzi o coś znacznie prostszego.

O zwrócenie uwagi na środowisko, w którym każdego dnia odpoczywamy, śpimy i regenerujemy się po całym dniu.

Sypialnia to coś więcej niż łóżko

Kiedy wchodzimy do sypialni, najczęściej patrzymy na rzeczy znajdujące się na wysokości naszego wzroku.

Czy łóżko jest pościelone?

Czy podłoga jest czysta?

Czy meble są odkurzone?

Czy wszystko jest na swoim miejscu?

To naturalne.

Nasz mózg ocenia czystość przede wszystkim na podstawie tego, co widzimy.

Ale sypialnia ma również drugą warstwę.

Tę, której często nie zauważamy.

Materac.

Poduszka.

Kołdra.

Pościel.

Dywan.

Zasłony.

Tapicerowane elementy.

Przestrzeń pod łóżkiem.

Okolice grzejników.

Zakątki, do których odkurzacz nie zawsze dociera.

A przede wszystkim – powietrze, którym oddychamy.

I właśnie tutaj zaczyna się ciekawsza rozmowa o czystości.

Bo prawdziwa czystość to też (a może zwłaszcza) coś czego nie widzimy.

Co dzieje się w sypialni, kiedy śpimy?

Podczas snu przez kilka godzin pozostajemy w jednym miejscu.

Nasza twarz znajduje się blisko poduszki.

Ciało ma kontakt z materacem i pościelą.

Wokół nas znajdują się różnego rodzaju tekstylia.

A wszystko to znajduje się w pomieszczeniu, którego powietrzem oddychamy.

Nie oznacza to oczywiście, że każda sypialnia jest miejscem niezdrowym.

Nie oznacza też, że każda niewidoczna cząsteczka stanowi zagrożenie.

Chodzi o coś znacznie bardziej rozsądnego:

Skoro spędzamy tutaj tak dużą część życia, warto świadomie zadbać o to środowisko.

Tak samo jak dbamy o wygodne łóżko.

Tak samo jak wybieramy odpowiednią pościel.

Tak samo jak wietrzymy pomieszczenie.

Czystość sypialni również może być elementem świadomego dbania o własny dom.

Materac – największy element, o którym często zapominamy

Pościel pierzemy.

Poszewki zmieniamy.

Podłogę odkurzamy.

A materac?

Często pozostaje praktycznie nietknięty przez miesiące albo nawet lata.

To dość ciekawe.

Jest przecież jednym z elementów wyposażenia, z którym nasze ciało ma bezpośredni kontakt przez wiele godzin.

Materac z czasem gromadzi kurz i różnego rodzaju zanieczyszczenia.

Dlatego warto włączyć go do regularnego dbania o sypialnię.

Nie oznacza to, że trzeba codziennie wykonywać skomplikowane zabiegi.

Wystarczy zacząć od prostego pytania:

Kiedy ostatni raz naprawdę zadbałem o czystość mojego materaca?

Jeżeli odpowiedź brzmi „nie pamiętam”, prawdopodobnie jest to jeden z tych elementów domu, na który warto zwrócić większą uwagę.

Żeby zobrazować Ci co może znajdować się w materacu, zobacz jak wygląda woda po jego głębokim czyszczeniu…

To co znajduje się w wodzie to mieszanka, która ma istotny wpływ na to jak w nocy śpimy, jak się regenerujemy i jak rano się czujemy.

Poduszka jest jeszcze bliżej

Z materacem mamy kontakt przez dużą część nocy.

Ale poduszka znajduje się jeszcze bliżej.

Przez wiele godzin znajduje się bezpośrednio pod naszą głową.

Dlatego jej regularna pielęgnacja również ma znaczenie.

Warto sprawdzić:

  • czy można ją prać zgodnie z zaleceniami producenta,
  • czy jest odpowiednio wentylowana,
  • czy regularnie zmieniamy poszewkę,
  • czy usuwamy kurz,
  • czy pamiętamy o jej okresowym odświeżaniu.

I znowu – nie chodzi o stworzenie kolejnego obowiązku.

Chodzi o zmianę sposobu myślenia.

Zamiast:

„Co dzisiaj muszę posprzątać?”

można czasami zadać sobie pytanie:

„O jakie elementy mojego domu dawno nie zadbałem?”

To niewielka różnica.

Ale może całkowicie zmienić sposób, w jaki podchodzimy do utrzymania domu.

Kołdra i pościel – nie tylko kwestia estetyki

Pościel jest jednym z niewielu elementów domu, które regularnie zmieniamy i pierzemy.

I bardzo dobrze.

Ale również tutaj łatwo wejść w automatyzm.

Zmiana pościeli odbywa się według przyzwyczajenia.

Bez zastanawiania się nad resztą.

A przecież sama poszewka to tylko jedna warstwa całego środowiska naszego łóżka.

Jest jeszcze kołdra.

Poduszka.

Materac.

Czasami narzuta.

Czasami koc.

Każdy z tych elementów może wymagać innego sposobu pielęgnacji.

Dlatego warto od czasu do czasu spojrzeć na łóżko jako na całość.

Nie tylko na świeżo założoną pościel.

A co z dywanem?

Dywan w sypialni może być bardzo przyjemnym elementem wystroju.

Sprawia, że pomieszczenie wydaje się cieplejsze i bardziej przytulne.

Ale jest również powierzchnią, na której mogą gromadzić się kurz i inne drobne zanieczyszczenia.

Jeżeli masz dywan w sypialni, nie warto o nim zapominać podczas sprzątania.

Zwłaszcza jeżeli znajduje się blisko łóżka.

To samo dotyczy dywaników, chodników czy innych tekstylnych elementów znajdujących się na podłodze.

Przykładem może być ten niewielki dywanik, który „na oko” wyglądał czysto ale w rzeczywistości mieściło się w nim całkiem sporo …

Zasłony, rolety i miejsca, których nie widać

Jest jeszcze jedna grupa elementów, o których często przypominamy sobie dopiero podczas generalnych porządków.

Zasłony.

Rolety.

Żaluzje.

Listwy.

Przestrzeń za meblami.

Okolice grzejników.

Miejsce pod łóżkiem.

Górne powierzchnie szaf.

To właśnie takie miejsca pokazują różnicę pomiędzy regularnym utrzymywaniem domu a okazjonalnym sprzątaniem wszystkiego od początku.

Nie musimy oczywiście każdego dnia sprawdzać każdego zakamarka.

To byłoby absurdalne.

Znacznie lepsze jest stworzenie prostego systemu, dzięki któremu różne elementy trafiają na listę w odpowiednim momencie.

Powietrze – czystość, której nie widać

I dochodzimy do czegoś, czego nie możemy zobaczyć.

Powietrza.

Możemy mieć idealnie pościelone łóżko.

Czystą podłogę.

Umyte okna.

Świeże zasłony.

A mimo to możemy zapomnieć o podstawowej rzeczy – regularnej wymianie powietrza.

Dlatego wietrzenie sypialni powinno być równie naturalnym elementem dbania o nią jak zmiana pościeli.

Warto również zwrócić uwagę na sprawną wentylację.

Jeżeli w domu znajduje się wentylacja mechaniczna, należy pamiętać o jej prawidłowej eksploatacji i wymianie filtrów zgodnie z zaleceniami.

Jeżeli korzystamy z wentylacji grawitacyjnej, warto upewnić się, że działa prawidłowo.

Bo można bardzo dokładnie sprzątać powierzchnie, a jednocześnie zapominać o środowisku, w którym spędzamy noc.

Czy wietrzenie naprawdę ma znaczenie?

Wietrzenie jest jedną z najprostszych czynności, jakie możemy wykonać.

Nie wymaga specjalnego sprzętu.

Nie wymaga kupowania kolejnych produktów.

Nie zajmuje dużo czasu.

A mimo to wiele osób robi to nieregularnie.

Czasami dopiero wtedy, kiedy w pomieszczeniu robi się duszno.

Tymczasem warto potraktować wymianę powietrza jako zwykły element codziennej rutyny.

Otworzyć okno.

Wpuścić świeże powietrze.

Dać pomieszczeniu chwilę „oddechu”.

To prosta czynność.

A proste czynności i proste zmiany – jak ta, którą opisuję w tym materiale – często prowadzą do konkretnych korzyści.

Nie chodzi o to, żeby sprzątać więcej

To bardzo ważny moment.

Kiedy zaczynamy zauważać kolejne rzeczy, które można wyczyścić, łatwo dojść do błędnego wniosku:

„Czyli muszę teraz sprzątać jeszcze więcej?”

Nie.

Właśnie odwrotnie.

Chodzi o to, żeby sprzątać mądrzej.

Jeżeli każdą nową rzecz potraktujemy jako kolejny obowiązek, szybko stworzymy sobie życie podporządkowane sprzątaniu.

A przecież nie o to chodzi.

Dom ma służyć nam.

Nie odwrotnie.

Dlatego warto szukać sposobów, które pozwalają utrzymać czystość przy możliwie małym nakładzie czasu i energii.

Prawdziwa czystość nie musi być skomplikowana

Być może właśnie tutaj znajduje się największy paradoks.

Wydaje nam się, że dokładniejsze dbanie o dom oznacza więcej produktów, więcej czynności i więcej czasu.

A często może być odwrotnie.

Jeżeli dobrze zaplanujemy podstawowe czynności, możemy ograniczyć liczbę rzeczy, o których musimy pamiętać.

Możemy stworzyć prostą rutynę.

Na przykład:

codziennie:

wietrzenie sypialni i podstawowe uporządkowanie przestrzeni.

regularnie:

zmiana i pranie pościeli oraz odkurzanie podłogi.

okresowo:

zadbanie o materac, poduszkę, kołdrę, zasłony i inne tekstylia.

od czasu do czasu:

sprawdzenie miejsc, które zwykle pomijamy.

Nie potrzebujemy dwudziestu stron instrukcji.

Potrzebujemy systemu, który da się rzeczywiście stosować.

A może największym problemem jest to, że robimy wszystko z przyzwyczajenia?

Przez lata uczymy się, jak prowadzić dom.

Robimy to, co robili nasi rodzice.

Potem dodajemy do tego własne doświadczenia.

Kupujemy kolejne rzeczy.

Tworzymy własne rutyny.

I po pewnym czasie wiele czynności wykonujemy automatycznie.

Nie zastanawiamy się już:

„Czy istnieje prostszy sposób?”

Po prostu robimy to, co zawsze.

Może więc czasami największą zmianą nie jest kupienie czegoś nowego.

Może jest nią zatrzymanie się i zakwestionowanie starego sposobu działania.

Spójrz dziś na swoją sypialnię inaczej

Nie musisz teraz robić generalnych porządków.

Nie musisz wyciągać wszystkich mebli.

Nie musisz tworzyć listy pięćdziesięciu rzeczy do zrobienia.

Zrób coś znacznie prostszego.

Wejdź dziś do swojej sypialni i popatrz na nią przez chwilę.

Nie jak osoba, która chce szybko posprzątać.

Tylko jak ktoś, kto zastanawia się:

„W tym pomieszczeniu spędzam około jednej trzeciej mojego życia. Czy rzeczywiście dbam o nie tak, jak powinienem?”

Spójrz na łóżko.

Na materac.

Na poduszkę.

Na kołdrę.

Na podłogę.

Na dywan.

Na zasłony.

Na przestrzeń pod łóżkiem.

A potem otwórz okno.

I zastanów się, czy możesz zrobić jedną małą rzecz lepiej niż do tej pory.

Nie dziesięć.

Jedną.

Jedna prosta zmiana może być początkiem większej zmiany

Być może właśnie na tym polega problem z dbaniem o dom.

Próbujemy robić wszystko naraz.

Chcemy mieć idealnie czysto.

Idealnie uporządkowane.

Idealnie zadbane.

I po kilku dniach jesteśmy zmęczeni.

A przecież nie musimy zaczynać od rewolucji.

Możemy zacząć od jednej rzeczy.

Jednego miejsca.

Jednego nawyku.

Jednej zmiany sposobu myślenia.

Bo prawdziwa czystość nie powinna oznaczać ciągłego sprzątania.

Powinna oznaczać świadome dbanie o środowisko, w którym żyjemy.

A sypialnia jest jednym z najlepszych miejsc, żeby zacząć.

W końcu spędzamy w niej ogromną część naszego życia.

Chcesz spojrzeć na czystość domu trochę inaczej?

Jeżeli ten sposób myślenia jest Ci bliski, przygotowałem bezpłatny materiał, w którym pokazuję szersze spojrzenie na codzienne dbanie o dom.

Nie chodzi w nim o to, żeby poświęcać na sprzątanie jeszcze więcej czasu.

Wręcz przeciwnie.

Chodzi o znalezienie sposobu, który pozwala oszczędzać zdrowie, czas i pieniądze, a jednocześnie dbać o to, co naprawdę oznacza czysty dom.

Bo prawdziwa czystość to nie tylko to, co widzimy.

Równie ważne jest to, czym oddychamy, w czym śpimy i w jakim środowisku spędzamy każdego dnia nasze życie.

Pobierz bezpłatny PDF i zobacz, jak jedna prosta zmiana może zmienić sposób, w jaki dbasz o swój dom.

Michał Kidziński

Michał Kidziński

P.S. To czego nie widać ma istotny wpływ na ogólną czystość w domu. Tutaj możesz zapisać się na darmowy test, który pokaże Ci jak to wygląda w Twoim domu.

Przewijanie do góry